Człowiek natrętny to ktoś, kto lubi być tam, gdzie go nie chcą. Kto mówi za dużo, pyta za dużo i wpycha się za dużo. I kto robi to wszystko bez skrupułów, nawet tych najmniejszych. Z reguły taka osoba nie zdaje sobie z tego sprawy, że jest postrzegana jako wścibska i natarczywa, bo po prostu wydaje jej się, że jest miła i po prostu życzliwie się interesuje czyimś losem.

Trudno tutaj wyważyć, znaleźć granicę między pomocą koleżeńską, służeniem radą a zwyczajnym wtykaniem nosa i męczeniem kogoś swoją obecnością.
Ale to da się odczuć. I jeśli widać po innych, że są znudzeni, wręcz wkurzeni czyimś gadaniem i popisywaniem się niewiadomo, czym, należy się natychmiast wycofać, by nie pogrążać się jeszcze bardziej. Trzeba w takiej sytuacji nieco odczekać, aż ochłoną nerwy, dopiero potem znów się włączyć „w obieg”, ale tym razem zachowując umiar. Dużo też daje szczera, poważna rozmowa, na podstawie której należy wyciągać jedynie słuszne wnioski, a nie obrażać się o to, co się usłyszy, a co jest prawdą, lecz tą niewygodną.
Marta Akuszewska
Post a Comment